Money.pl - Kliknij po więcej
  • Do 10 lutego

    Płatnicy opłacający składki wyłącznie za siebie - płacą składki.

  • Do 10 lutego

    Przedsiębiorcy handlujący z krajami UE składają informację INTRASTAT.

90% coachingu indywidualnego odbywa się przez telefon.

A A A
Dodany 23.08.2010

90% coachingu indywidualnego odbywa się przez telefon.
Telefoniczny coaching

Zdziwiłem sie niemiłosiernie kilka lat temu, kiedy pierwszy raz zobaczyłem te badania. A jednak. Oczywiście statystyka dotyczyła coachingu indywidualnego, czyli Life Coachingu i Executive Coachingu, a konkretnie jego wersji Life. W przypadku Executive Coachingu relacja sesji telefonicznych do osobistych mniej więcej wynosi 50%. W każdym bądź razie, od początku byłem zachwycony taką alternatywą, bo daje ona niesamowite możliwości dla obu stron relacji coachingowej. Jakie ?

Ano, większość małych firm, a jako coach zwykle jestesteśmy jednoosobową działalnością gospodarczą, zdobywa swoich Klientów z obszaru w którym ma siedzibę. Jeżeli mieszkacie w dużym, milionowym, czy kilkuset tysięcznym mieście, to prawdopodobnie będziecie w stanie mieć wszystkich Klientów lokalnie i spotykać się z nimi osobiście. Jeżeli jednak wybraliście sobie za miejsce zamieszkania niewielkie miasteczko czy zupełnie odludną okolicę, to odpowiednia dla Was liczba Klientów może stanowić problem. Dlaczego? Dlatego, że możecie jeździć do Klientów, lub oni do Was i spędzić w samochodzie jedną godzinę, półtorej, dwie, dwie i pół..., ale zawsze jest jakaś granica. Wyobraźmy sobie, że dzwoni do Was Wasz Klient. Wy mieszkacie w małej wiosce pod Łodzią, a Klient jest z Gdańska. Dzwoni więc do Was i zwierza do słuchawki, że koniecznie musi się spotkać i porozmawiać, żeby rozwiązać najważniejszy problem w Jego życiu. I pyta, czy przyjedziecie do Niego. Co możecie zrobić? Zgadzacie się oczywiście. Możecie jechać do Gdańska Wy, a może przyjechać do Was Klient. Tak czy siak - albo Wy spędzicie 5 godzin w samochodzie w jedną stronę i po godzinnej sesji coachingowej z powrotem 5 godzin, albo taką samą drogę przebędzie Wasz Klient. Oczywiście będzie zadowolony i zostanie z planem do wykonania, żeby rozwiązać trudną sytuację, ale w pierwszym przypadku Wy będziecie musieli obciążyć Klienta za cały dzień pracy. W samochodzie nie popracujecie... W drugim przypadku Klient spędzi cały dzień w samochodzie z dala od swoich spraw, obowiązków, zajęć, rodziny itp.... Jeżeli sesja zostanie przeprowadzona przez telefon, czy nawet Skype, to mamy sytuację, w której zarówno coach, jak i jego Klient poświęcają na coaching jedną godzinę, a resztę czasu mogą - coachować innych Klientów (coach) lub zająć się swoimi sprawami (Klient). Faktura też będzie za godzinę pracy coacha... Czy musicie prowadzić coaching przez telefon? NIEEEE... nie musicie... to tylko daje wam opcję, że możecie to wykorzystać. 

Powyższa historia, to nadal ujęcie lokalne. Mam Klientkę, która kilka lat temu postanowiła się spakować i wyjechała
układać sobie życie w innym kraju. Ola pochodzi z Sopotu i wyprowadziła się do małej miejscowości w Chinach o nazwie Rizhao. Leży ono dokładnie pomiędzy Pekinem i Shanghaiem, na brzegu Morza Żółtego w Chinach. Ta mała miejscowość powstała kilkanaście lat temu z połączenia kilku chińskich wiosek i liczy sobie 2.800.000 mieszkańców :) Małe miasto, jak na chińskie warunki :) W każdym bądź razie, kiedy ja rozmawiam z Olą, to u Niej jest godzina 16:00, a u nas 8:00 tego samego dnia. Czy miałbym jakiekolwiek szanse na bezpośredni i osobisty coaching z Olą bez telefonu czy Skype'a ? Nie wydaje mi się... Jak każdy szanujący się coach, mam też swojego coacha mentora/supervisora. Moja wspaniała mentorka, Wendy, jest Brytyjką, ale kilka lat temu przeprowadziła się do Andaluzji i hoduje 30 rasowych koni, prowadząc jednocześnie coaching z ludźmi z całego świata. Kiedy do niej dzwonię zwykle słyszę - poczekaj Łukasz, kończę rozmowę z Rio de Janeiro, albo z Dubajem itp. Wendy jest jednym z najlepszych coachów w Europie, mieszka sobie tam, gdzie zawsze marzyła i pracuje przez skype z całym światem. Pozwólcie więc, że zapytam jeszcze raz - czy musimy prowadzić coaching przez telefon ? NIE! To jest tylko opcja, która nam została dana. A dzięki temu my, coachowie, możemy żyć i mieszkać gdzie nam się rzewnie podoba i to my wybieramy miejsce zamieszkania, a nie dostosujemy je do pracy. Większość ludzi mieszka tam, gdzie jest praca i przeprowadza się do innych miast w pogoni za pracą... Co Wam się bardziej podoba ? Ilu Klientów potrzebujecie i ile godzin dziennie musicie pracować, to już inna kwestia, na inny wpis w blogu - tak czy siak zapewne już możecie się domyślać, że ten aspekt również jest bardzo kuszący :)

Jakie są minusy prowadzenia coachingu przez telefon? Zastanawiałem się nad tym wielokrotnie. Począwszy od najważniejszego, że nie ma bezpośredniego kontaktu z drugim człowiekiem, że nie widać mowy ciała, że słychać tylko głos itp. To wszystko prawda, ale mamy już Skype w połączeniu z kamerą internetową, które niwelują 2 z 3 wymienionych czynników, a dodatkowo zostały przeprowadzone psychologiczne badania, które pokazują, że my, jako istoty ludzkie jesteśmy w stanie bardziej otworzyć się przez telefon i być bardziej szczerzy, niż podczas spotkania w cztery oczy! Obie formy - osobista i telefoniczna/Skype'owa wydają się więc znakomitym sposobem na prowadzenie coachingu. Prowadzono też badania nad mailową formą komunikacji, tutaj jednak została ona określona jako mało efektywna i możliwa do wykorzystania wyłącznie jako wsparcie dla procesu coachingowego prowadzonego klasycznie.

Autor:

Łukasz Wieczorek


Zobacz więcej artykułów tego autora
Aktualna ocena: 0

Wasze komentarze (0)

Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany.

Money.pl - Kliknij po więcej